Po raz pierwszy spotkałam go podczas studiów, zatem pod koniec lat 90. poprzedniego już stulecia (lub nieco później). „Spotkałam” to za duże słowo – „widziałam na żywo” należałoby napisać. I słuchałam. Pytanie, jak słuchałam, bo dziś, niestety, nie pamiętam, o czym wtedy mówił… Ale pamiętam, że jego wykład trwał blisko półtorej godziny i że był „do bólu” logiczny i przemyślany. A on – podczas tej blisko półtorej godziny – nie skorzystał z żadnej notatki, z żadnej prezentacji. Mówił w wypełnionym po brzegi słuchaczami holu Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Tak to zapamiętałam – nie aulę, ale hol właśnie. Bo prawdopodobnie on mógł pomieścić więcej osób niż ta reprezentacyjna sala…

*****

Leszek Kołakowski – to on jest bohaterem powyższego wspomnienia. Z tamtego dnia pamiętam jeszcze, że podczas wykładu stał na jednej z galeryjek Collegium Novum, dokładnie w jej centrum, pośród tych kapitalnych neogotyckich sklepień, łuków, kolumn i ażurowych, choć betonowych poręczy.

*****

Nie mam pojęcia, ile wtedy o nim wiedziałam, na ile orientowałam się w jego dokonaniach, osobistej historii, związkach z Radomiem, ile jego książek przeczytałam… Coś wszak wiedzieć musiałam, skoro trafiłam na jego wykład… Czy dziś wiem więcej?

*****

Zanim powiem o „dziś”, cofnę się o kilkanaście lat. Do spotkania drugiego. Miało ono miejsce w Liceum Ogólnokształcącym w Przysusze, w którym pracowałam jako nauczycielka języków – polskiego i łacińskiego. Byłam też wychowawcą. I akurat ta funkcja jest w tym przypadku ważniejsza. Bo Leszek Kołakowski (a raczej jego teksty) pojawił się właśnie podczas lekcji wychowawczych. Do dziś pamiętam, że czytałam z moimi uczniami fragmenty „Mini-wykładów o maksi-sprawach”. I że „wzięliśmy na warsztat” między innymi te o odpowiedzialności i wolności. No tak, chciało nam się rozmawiać o „takich rzeczach”… A jego teksty wydatnie nam w tym pomagały.

******

A dziś… Tak, pewnie wiem o nim więcej. I tak, pewnie więcej jego tekstów – przeczytanych i przemyślanych – mam za sobą. To też zasługa tego, co wydarzyło się prawie dwa lata temu, kiedy rozpoczęłam pracę w Resursie Obywatelskiej. Bo pierwszym zadaniem, jakie dostałam, była organizacja XIV Radomskiego Festiwalu Filozofii „Okna” im. prof. Leszka Kołakowskiego.

*****

I to jest to trzecie z nim spotkanie. Chyba najpełniejsze. Bo też niełatwe. Tak było w 2022 roku, kiedy Festiwal – na szczęście z pomocą nieocenionych kolegów i koleżanek – przygotowywałam w niespełna półtora miesiąca. I chyba najmocniej skupiłam się wtedy na debacie, w której rokrocznie biorą udział młodzi laureaci Olimpiady Filozoficznej. Umówiliśmy się na rozmowę o „Pochwale niekonsekwencji” Leszka Kołakowskiego. I podczas lektury tego eseju znów wróciło wrażenie niesamowitej spójności wywodu. Trudno mi było wsadzić weń choćby szpileczkę wątpliwości….

*****

Ale umieli to zrobić młodzi ludzie – laureaci XXXIV wtedy Olimpiady Filozoficznej. Umieli dyskutować z myślą i tezami Leszka Kołakowskiego, co dla mnie było takie trudne. Być może dlatego wspominam tę debatę do dziś. Choć raczej należałoby napisać, że do dziś wspominam jej uczestników – czterech licealistów, którzy dziś są już studentami.

*****

Bo chyba najważniejsze jest w tym wszystkim właśnie spotkanie. Pamiętam, że tak odpowiedziałam na jedno z dziennikarskich pytań podczas wywiadu zapowiadającego ubiegłoroczny Festiwal Filozofii. Wtedy – dla odmiany w głównie żeńskim gronie – debatowaliśmy o fragmentach „Obecności mitu” Leszka Kołakowskiego. A w głowie pozostał mi między innymi taki obraz: oto trzy licealistki, laureatki Olimpiady Filozoficznej, które poznały się raptem kilka godzin wcześniej, nie mogą się ze sobą rozstać i „nagadać”. Jedna z nich ma wracać tego samego dnia do Wrocławia, dwie radomianki postanawiają towarzyszyć jej w oczekiwaniu na pociąg. Siadamy zatem przy herbacie i ciastku w Resursie. I debatujemy, rozmawiamy dalej… Spotkanie trwa.

*****

Spotkanie – od niego zaczęłam i na nim skończę. Bo na kolejne – to z filozofią i myślą Leszka Kołakowskiego – zapraszamy do Resursy Obywatelskiej już od 18 kwietnia, a zatem od najbliższego czwartku. Będziemy gościć między innymi dr. Marcina Fabjańskiego, dr. Adama Olczyka, przyjaciół profesora, którzy będę go wspominać i Jerzego Szufę, który zaprezentuje najmłodszym „Baśnie filozoficzne”. A ja ufam, że spotkamy się podczas XVI Radomskiego Festiwalu Filozofii „Okna” im. prof. Leszka Kołakowskiego.

JUSTYNA DĄBROWSKA