A A A

Raport z zagrożonego Miasta. Opowiadanie: "Z cyklu: Współczesne wersje znanych opowieści"

 

 

 

Z CYKLU: WSPÓŁCZESNE WERSJE ZNANYCH OPOWIEŚCI

BAJKA NR 1


   
Była raz sobie dziewczynka. Mieszkała w niewielkim mieście z mamą i tatą. Każdy ją lubił, bo była grzeczna i miła dla wszystkich. A babcia tak ją kochała, że wprost nie wiedziała, co jej dać. Kiedy więc ogłoszono, że każdy, wychodząc z domu, musi nosić maseczkę, babcia uszyła dla niej kilka sztuk - każdą z czerwonego materiału. Dziewczynka nosiła je zawsze, więc zaczęto ją nazywać „Czerwoną Maseczką”.
   
Pewnego dnia mama powiedziała do niej:
   
- Wiesz, że trwa kwarantanna. Wszyscy ograniczamy wychodzenie z domu, ale babcia szczególnie nie powinna nigdzie chodzić, bo ma już swoje lata i jest schorowana. Zrobiłam dla niej zakupy, wykupiłam leki. Zanieś jej, proszę, to wszystko. Tylko pamiętaj, idź prosto do babci, nie zatrzymuj się nigdzie i nie rozmawiaj z nikim. A jeśli kogoś spotkasz, staraj się być w odległości co najmniej dwóch metrów od niego. Znasz zasady. Można już wchodzić do parku, więc idź tamtędy, tak jest krócej, ale nie wolno ci iść na plac zabaw. To zabronione!
   
- Wiem, mamo. Będę ostrożna. Nie martw się, wszystko będzie dobrze.
   
I poszła. Kiedy weszła do parku, zaczęła nucić ułożoną przez siebie piosenkę:

Nie Mulan, nie Fiona i Elza nie,
Maseczka Czerwona – to jest imię me.
Mam fryzurę i figurę, co zapiera dech!
Odpalę smartfona i wszystko wiem!
Maseczka Czerwona – it’s me! Here I am!
   
Wtem zobaczyła młodego chłopaka w czarnej maseczce na twarzy. Stał i machał do niej przyjaźnie.

- Dokąd idziesz, młoda? – spytał i zaczął iść w jej stronę. Czerwona Maseczka odsunęła się.

– Nie bój się, przecież cię nie zjem! – Chociaż nazywam się Wilk – pomyślał i dodał: - Nie poznajesz mnie?
Mieszkam dwa piętra nad tobą.

- Idę do babci, niosę jej zakupy i leki.

- A daleko mieszka ta twoja babcia?

- Nie, tuż za parkiem, naprzeciwko Amfiteatru, w domu z zieloną furtką, tą z domofonem.

- O, z domofonem! Nowoczesna babcia, co?

- A tak. Nikt obcy nie wejdzie, a my znamy kod.

- Niemożliwe, ty też pamiętasz kod? – uśmiechnął się chytrze, czego dziewczynka oczywiście nie widziała, bo twarz miał schowaną pod maseczką.

- Jasne! – z dumą w głosie wykrzyknęła dziewczynka – to 020312 – moja data urodzenia! Jestem ukochaną wnuczką babci!

- Super!  Ale głupia smarkula. Muszę teraz ją jakoś tu zatrzymać, a sam skoczę do babuni. Pewnie ma jakąś sumkę schowaną na czarną godzinę – pomyślał. Spojrzał na lewo i zawołał: O, zobacz, plac zabaw! Nie pójdziesz się pohuśtać na huśtawce?

- Przecież nie wolno.

- Oj tam, oj tam, nie wolno. Przecież nikogo nie ma w parku, nikt nie zobaczy, a ja nikomu nie powiem. Idź się trochę pobawić.
   
Dziewczynka pomyślała, że rzeczywiście może trochę się pohuśtać, nikt nie widzi. I pobiegła na plac zabaw. Przeszła pod taśmą, która była rozciągnięta wokół niego. Tymczasem chłopak pobiegł do domu jej babci, wystukał kod na domofonie i wszedł do środka. Staruszka nie zdążyła nawet krzyknąć, gdy złapał ją i zatkał jej usta, wpychając do nich swoją maseczkę. Potem związał jej z tyłu ręce. Bez oporu wskazała mu, gdzie trzyma pieniądze. Kiedy chował ukradzione banknoty do kieszeni, usłyszał, że ktoś otwiera furtkę kodem. Była to Czerwona Maseczka. Huśtała się przez chwilę, ale przypomniała sobie ostrzeżenie mamy i szybko pobiegła do babci. Wilk otworzył szafę, wepchnął do niej babcię i zamknął na klucz. Sam położył się do łóżka i przykrył kołdrą razem z głową. Kiedy Czerwona Maseczka weszła do domu, poczuła dziwny strach.

- Babciu, to ja! – zawołała, ale usłyszała tylko niewyraźny pomruk spod kołdry. Podeszła bliżej łóżka. - Babciu, dlaczego jesteś cała przykryta kołdrą?

- Bo mi strasznie zimno, wnusiu – wymamrotał niewyraźnie Wilk.

- A dlaczego masz taki dziwny głos?

- Bo mnie boli gardło.

- A dlaczego … - ale nie zdążyła zadać kolejnego pytania, bo Wilk zerwał się z łóżka, złapał dziewczynkę i nakazując jej, żeby była cicho, bo inaczej ją uderzy, wepchnął ją także do szafy. Miał już iść, ale zobaczył plecak Czerwonej Maseczki z zakupami dla babci, leżący na podłodze. Pomyślał, że warto byłoby coś przekąsić i poszedł z plecakiem do kuchni. A kiedy się najadł, położył się, żeby trochę odpocząć i zasnął.
   
Kiedy Czerwona Maseczka zamknięta w szafie z babcią usłyszała chrapanie Wilka, wyciągnęła z kieszeni telefon i wybrała numer 112. Po kilku minutach pod dom podjechał policyjny radiowóz. Policjanci weszli cicho do domu, aresztowali Wilka i uwolnili babcię i Czerwoną Maseczkę.
   
Dziewczynka na zawsze zapamiętała, że trzeba słuchać mamy i przestrzegać przepisów.



IKA NOVI