A A A

Raport z zagrożonego Miasta. Opowiadanie: "2020"

 

 

 

2020



Jeszcze kilka dni temu wszystko było normalnie, zwyczajnie, ludzie pędzili jak zwykle za karierą, pieniędzmi i marzeniami, dzieci chodziły do szkoły, seniorzy spacerowali po ulicach i narzekali na problemy zdrowotne. Ja zaś trzymałam na rękach nowonarodzonego synka, ciebie, kochanie, i wyobrażałam sobie, jak pięknie i cudownie będzie wiosną. Kiedy przyroda obudzi się do życia, a słońce będzie jasno świecić to wyjdę z domu, myślałam, dumnie z wózkiem i Tobą w tymże wózku i będę kroczyć w kolorowej sukience ulicami i parkami, uśmiechając się do ludzi szczęśliwa i beztroska.
   
Nadeszła wyczekiwania wiosna. Nadszedł niepokój, strach i samotność.


Dziś trzymam na rękach ciebie, synku, i modlę się, aby naszej rodziny nie dosięgła choroba, myślę o twojej prababci, której nie mogę przytulić w dniu jej urodzin, o bliskich, którzy są wiele kilometrów od nas, o Polsce, za którą teraz tak mi tęskno. Myślę o tobie, synku, i modlę się całym sercem, abyś mógł cieszyć się beztroskim dzieciństwem, doświadczył miłości dziadków, biegał po plaży z innymi dziećmi i nigdy nie doświadczył tego strachu o zdrowie swoich najbliższych, który czuję teraz ja - twoja matka. Zamykam oczy i wyobrażam sobie, że to tylko zły sen.

Wychodzę przed dom, czuję powiew irlandzkiego wiatru i widzę tęcze naklejone na oknach. To one już na zawsze pozostaną symbolem tego czasu izolacji i pandemii. Wychodzę przed dom i słyszę oklaski - to dla tych, którzy walczą o nas i dla nas. Spoglądam w prawo i uśmiecham się do sąsiadki, ona odwzajemnia uśmiech - łzy spływają po jej policzkach, a mnie po raz kolejny dziś serce pęka, bo nie mogę jej przytulić.

Osamotnienie i strach to straszne uczucia, mam nadzieję, synku, że nigdy ich nie doświadczysz i będzie nam dane cieszyć się sobą i lepszym światem, bo wierzę, że nic już nie będzie takie jak przedtem.

Ale czy to źle? Nie, to dobrze, bo w końcu zrozumiemy, że najważniejszą wartością, którą mamy, jest czas z drugim człowiekiem a nie pieniądze, zdrowie a nie kariera zawodowa.

Czas spędzony razem z drugim człowiekiem w realnym świecie z dala od Internetu, Facebooka i tych wszystkich czatów, świat, w którym możesz dotknąć drugiego człowieka, przytulić go i powiedzieć prosto w oczy, jak bardzo go kochasz, jest wartością. Moda, uroda, pieniądze - to wszystko jest pozornym szczęściem, niewartym twej uwagi.

Kiedyś tam, kiedy dorośniesz, usiądziemy razem z albumem w rękach, ze zdjęciami z twoich narodzin, i wtedy powspominamy ten 2020 rok. Rok, w którym wiosna budziła się do życia i ptaki tak pięknie mimo wszystko śpiewały, a ja tuliłam cię w ramionach, pełna lęku o jutro, zamknięta w naszym domu jak w więzieniu.

Uśmiechałeś się beztrosko i ufnie, nie zdając sobie sprawy, czym są choroba i śmierć, ból i samotność.

2020 rok to rok przełomowy, nie tylko dla naszej rodziny, ale dla całego świata. Rok, który zmienił wszystko, skruszył nasze serca i pokazał, co naprawdę jest w życiu ważne.

SOPHIA