Czy zabawy z ubiegłego wieku bardzo różniły się od dzisiejszych? Czy dzieci nadal bawią się w ten sposób? Przypomnijmy kilka najczęstszych zabaw z czasów, kiedy radomskie podwórka tętniły życiem.

Zapewne nieraz słyszeliście zdanie: „Za naszych czasów…”, które rozpoczynało opowieść o tym, jak nie mając dostępu do zabawek, telewizji nasi rodzice i dziadkowie sami organizowali sobie czas wolny. Dostęp do elektroniki i różnych gier sprawia, że zabawy sprzed lat odchodzą w zapomnienie. Dawne gry i zabawy nie wymagały żadnego sprzętu. Liczyła się pomysłowość. Zabawką mógł być patyk, sznurek, guma czy kapsle. Wielogodzinne spotkania z rówieśnikami przy trzepakach, chodzenie po drzewach, zabawa w chowanego kończyły się w chwili, kiedy mama wołała do domu. Ważna była atmosfera, śmiech, ruch, pomysłowość. Wszystko to dawało poczucie wspólnoty, radości i bycia razem.

Toczenie fajerki

Czy Wasze babcie opowiadały Wam jak ich mamy poszukiwały po całym domu fajerek, żeby móc coś ugotować? Okazywało się, że „zguba” potrzebna była do zabawy dzieciom. Toczenie fajerki polegało na utrzymaniu żeliwnego kółka z pieca kaflowego w pionie i pchaniu go do przodu za pomocą pogrzebacza lub długiego drutu. Zamiast fajerki, do zabawy można było użyć również felgi rowerowej czy obręczy od beczek. Wygrywała osoba, która jako pierwsza, bez upuszczenia kółka dobiegała na metę.

Zabawa w zbijanego i dwa ognie

W momencie, kiedy któreś z dzieci pojawiało się na podwórku z piłką zaczynała się gra w zbijanego lub w dwa ognie. Dzieci dzieliły się na dwie drużyny. Zabawa polegała na uderzaniu przeciwników piłką. Wygrywała ta drużyna, której pierwszej udało się zbić przeciwników. Bardzo podobną zabawą do zbijanego była gra w dwa ognie. Do gry potrzebny był teren z oznaczonymi dwoma równymi polami, piłka, konkurujące drużyny i przestrzeganie określonych zasad. Gra polegała na poruszaniu się uczestników po własnym polu gry i celowaniu piłką w graczy przeciwnej drużyny przy jednoczesnym unikaniu trafień przez przeciwnika. Cel był prosty: wyeliminowanie z gry wszystkich graczy drużyny przeciwnej dotknięcie wszystkich piłką.

Gra w klasy

Kto z Was pamięta porysowane kredą chodniki i ulice między blokami? Najczęściej były to kwadraty a w środku nich liczby od 1 do 8. To plansza do gry w klasy. Zabawa ta była bardzo popularna w XX wieku. Polegała na tym, żeby w narysowane pole rzucić kamyk. Każde pole to jedna klasa. Grę zaczynamy rzucając kamyk na pole z numerem jeden, potem dwa i td. Gdy spadnie na daną liczbę trzeba na jednej nodze dotrzeć do kamyka, podnieść go i przeskoczyć przez wszystkie klasy. Jeśli rzucony kamyk dotknie linii lub wypadnie poza nią, jest to „skucha” (błąd) i rzucającemu przepada kolejka. Wygrywa osoba, która jako pierwsza przeskoczy wszystkie klasy.

Zabawa w chowanego

„Pałka zapałka dwa kije, kto się nie schowa ten kryje” – była to obowiązkowa wyliczanka zabawy w chowanego, gdy szukający kończył liczyć do określonej wcześniej przez graczy liczby, np. 10 i zaczynał szukać. Wygrywał ten, kto został znaleziony najpóźniej. Osoba znaleziona jako pierwsza stawała się szukającym w następnej rundzie.

Berek

Chyba każdy z Was słyszał o zabawie w berka, znanej od kilkuset lat. Grywano w nią zarówno na wiejskich podwórkach jak i na królewskich dworach. Gra berek polega na tym, że jedna osoba z grupy zostaje berkiem i ona goni pozostałych graczy. Wystarczy lekkie dotknięcie i to my zostajemy nowym berkiem. Gra może toczyć się bez końca.

Gra w kapsle – Wyścig Pokoju

W latach 80 – tych bardzo popularną była gra w kapsle, nawiązująca do słynnego Wyścigu Pokoju. Do wnętrza kapsla wklejano flagę państwa, które dany gracz reprezentował. Liczba uczestników w grze jest dowolna, a do jej przeprowadzenia potrzebne są tylko kapsle i kreda. Gracze pstrykają kapsle, gdy ten wypadnie poza linię zawodnik przerywa grę. Wygrywa ten, kto najszybciej dotrze do mety.

W odróżnieniu od gier komputerowych, gry i zabawy dawnych lat umożliwiają bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem, uczą rozwiązywania konfliktów, rozwijają umiejętności planowania. Jest to również dobry czas do rozmowy i przede wszystkim sposób na spędzenie wolnego czasu. A jakie były Wasze ulubione gry i zabawy?

KJ