lubisz to ? :)

A A A

stan wojenny w Radomiu

 

W pamiętną noc z 12 na 13 grudnia Rada Państwa PRL wprowadziła stan wojenny na terenie całej Polski. Zawieszono działalność NSZZ „Solidarność” i wiele innych organizacji opozycyjnych wobec władzy. Zamknięto redakcje gazet i czasopism, wprowadzono godzinę policyjną i kontrolę rozmów telefonicznych.
Już od chwili ogłoszenia stanu wojennego rozpoczęto aresztowania działaczy „Solidarności” według wcześniej przygotowanych list.

Jan Rejczak tak wspomina moment swojego aresztowania: Było to w nocy z 12 na 13 grudnia. Wróciłem właśnie z Warszawy ze spotkania Komitetu Prymasowskiego. W drodze do domu wstąpiłem jeszcze do Wyższej Szkoły Inżynierskiej, gdzie właśnie trwał strajk studentów. W domu chciałem się przebrać i wrócić na uczelnię. Ale już nie zdążyłem. Przyjechali po mnie koło północy. Walili w drzwi wejściowe, ale nie mogli ich wyważyć. Wyjrzałem przez okno, zobaczyłem samochody i uzbrojonych milicjantów ubranych w mundury moro. Ktoś mnie zauważył. Wybili szyby w oknie, do środka wpadło kilku mężczyzn po cywilnemu. Jeden z nich zarzucił mi na szyję łańcuch z drewnianymi pałkami, coś jak nunczako. Wyciągnęli mnie przez okno tak jak stałem, w podkoszulku i bieliźnie. Wrzucili na tył syrenki i przewieźli do więzienia na Tybla. Tam usłyszałem, że będę internowany.

Zakłady pracy zostały zmilitaryzowane. Wprowadzono do nich uzbrojone oddziały wojskowe i wzmocniono placówki UB. Przejmowano i niszczono dobra będące własnością zakładowych związków „Solidarności”.

Stan wojenny zakończył strajk w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu. Pracownicy uczelni zostali zwolnieni z pracy, byli prześladowani, niektórych internowano. Represje dotknęły zarówno organizatorów jak i uczestników strajku. Zamknięto na kilka dni radomskie szkoły, a mieszkańcy akademików i internatów zostali odesłani do domów.
W pierwszych godzinach i pierwszych dniach stanu wojennego aresztowano i osadzono w więzieniach 113 działaczy „Solidarności” z Radomia i województwa radomskiego.
Większość działaczy i związkowców w radomskich zakładach pracy już od rana 14 grudnia realizowała postanowienia przygotowanej wcześniej na wypadek wprowadzenia stanu wojennego instrukcji strajkowej, nie podejmując pracy bądź stosując strajk włoski i przerwy w pracy.
Natychmiast rozpoczęto działalność konspiracyjną, pisząc odręcznie odezwy, ulotki, biuletyny informujące o sytuacji w kraju i poszczególnych zakładach pracy.

Trwały aresztowania i przesłuchania opozycjonistów, które przebiegały w atmosferze zastraszania i przemocy. Już w styczniu 1982 r. w celu wsparcia rodzin internowanych działaczy w radomskim Łuczniku rozprowadzano cegiełkę z serduszkiem. W odpowiedzi Urząd Bezpieczeństwa i partyjni aktywiści wprowadzili zakaz poruszania się pomiędzy wydziałami, aby utrudnić kontakt działaczy związkowych z resztą załogi.
Członków „Solidarności” nękano rewizjami w domach i miejscach pracy, zatrzymywano na posterunkach milicji na 48 godzin, obciążano grzywnami a także przenoszono na gorsze stanowiska pracy.

Więzienia, pokazowe procesy, zwolnienia z pracy z „wilczym biletem” miały zastraszyć działaczy opozycji. Efekt tych działań władz był odwrotny do zamierzonego, gdyż do struktur związkowych „Solidarności” przyłączało się coraz to więcej nowych członków.
Rodziny osób zwolnionych z pracy bądź internowanych otrzymywały pomoc zarówno materialną jak i prawną. 20 grudnia 1981 r. w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym „Prebot” w Radomiu zorganizowano zbiórkę pieniędzy na pomoc dla rodzin internowanych pracowników zakładu. Zbiórki pieniędzy odbywały się również w okresie późniejszym, m.in. 15 stycznia 1982 r. w Przedsiębiorstwie Transportowym Handlu Wewnętrznego w Radomiu zorganizowano zbiórkę pieniędzy na pomoc dla rodzin internowanych, czy 5 i 7 marca 1982 r. wśród pracowników Wojewódzkiego Urzędu Poczty w Radomiu. Zbiórki te organizowane były nie tylko w zakładach pracy ale również w radomskich kościołach, m.in. 10 kwietnia 1982 r. w kościele pw. NMP w Radomiu odbyła się zbiórka pieniędzy na pomoc dla aresztowanych, internowanych i ich rodzin.

W radomskich zakładach w okresie stanu wojennego wydawano nielegalnie m.in. Wolnego Robotnika, Solidarność Walczącą, Solidarni a także ulotki i odezwy. Rozprowadzano tzw. bibułę przywiezioną z innych miast, m.in. Tygodnik Mazowsze, Głos Wolnego Robotnika i wydawnictwa „drugiego obiegu”. Bito również medale okolicznościowe, rozprowadzano cegiełki. Działalność wydawnicza prowadzona była w ścisłej konspiracji, prymitywnymi metodami, często na przestarzałym sprzęcie. Nielegalne drukarnie były obiektem szczególnego zainteresowania SB, m.in. 30 kwietnia SB aresztowało 3 osobową grupę robotników sporządzających i kolportujących ulotki, a 24 maja z kolei aresztowano 18 uczniów Technikum Mechanicznego i VI Liceum Ogólnokształcącego.

Każdego 13 dnia kolejnego miesiąca oraz w dniach rocznic patriotycznych i związkowych, w różnych miejscach tj. w zakładach pracy, pod pomnikiem wydarzeń czerwca 1976 r., przed kościołami, mieszkańcy Radomia przeprowadzali demonstracje pod hasłem: „Nie ma wolności bez Solidarności”. Zgromadzenia te kończyły się brutalnymi rozpędzeniami i licznymi aresztowaniami ich uczestników.

W Kościele pw. Świętej Trójcy w Radomiu odprawiano msze święte w intencji Ojczyzny. Zainicjował je, na prośbę działaczy podziemia o. H. Czuma. Gromadziły o­ne tysiące radomian. Udział w nich traktowano jako manifestację przeciwko stanowi wojennemu. W czasie owych mszy znani artyści polscy, m.in. H. Skarżanka, B. Ładysz, J. Fedorowicz przedstawiali programy artystyczne o treściach patriotycznych.

Zawieszenie stanu wojennego 22 lipca 1983 r. nie zakończyło stosowania represji przez władze Polski Ludowej wobec opozycjonistów a jedynie zmniejszyło ich nasilenie.


Wykorzystano materiały Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu.